łąka - miejscem pracy makro fotografa
W zasadzie owady, motyle, pająki możemy spotkać wszędzie. Jednak zwykła łąka daje nam nam najwięcej gatunków w jednym miejscu. Kolejnym plusem jest to, że łąka jest ich naturalnym środowiskiem, dzięki temu zdjęcia wydają się być naturalne, prawdziwe. W tle występuje zieleń, kolorowe kwiaty, często rozsiane przez ptaki zboże. Wszystko to daje nam piękny bokeh. W dodatku na łące czyli otwartym terenie złapiemy o wiele więcej światła, tak ważnego w makro fotografii, niż w terenie zabudowanym.
Gdy już jesteśmy na łące pora rozejrzeć się za modelami i modelkami czyli owadami, które są bardzo płochliwe. Dlatego bywa, że często ciężko jest do nich podejść. Jednak jest kilka przykazań makro fotografa, które są przydatne podczas wyprawy:
- godziny sesji - poranek, późne popołudnie (unikać należy godzin obiadowych)
- unikamy szybkiego ruchu - do owada podchodzimy powoli, bez gwałtownych ruchów
- nie rzucamy cienia na owada - np motyle, ważki reagują na zmianę jasności
- nie uginamy gałązek - podchodząc staramy się nie dotykać miejsc na których "odpoczywa" owad
- zbliżanie obiektywu powinno być płynne - ruchem jednostajnym przysuwamy aparat
Najważniejsza jest jednak cierpliwość, makro fotografia jest świetnym sposobem na wyrobienie w sobie cierpliwości. Druga sprawa to konsekwencja i upór, za pierwszym razem ciężko jest ustrzelić wybitne zdjęcie makro, więc nie należy się zrażać. Po kilku sesjach, godzinie spędzonej przy jednym robaczku na pewno powrócicie do domu z pięknymi zdjęciami. Dla mniej cierpliwych polecam wybrać się na sesje w godzinach porannych, gdy jeszcze rosa pokrywa owady. Dlatego, że wtedy nie trzeba za nimi ganiać, uważać, skradać się .. gwarantuje, że owady wtedy nie uciekną i bardzo łatwo można do nich podejść :)
Odsyłam do zapoznania się z tematami o sprzęcie makro:
Nikon D70s + Tamron 90( f/10, 1/200s, ISO200)

Z tą cierpliwością jest największy problem dla mnie :) Poza tym używam pierścieni pośrednich przez co światło dla mnie jest jeszcze ważniejsze niż w przypadku obiektywu makro. Dlatego na razie skupiam się na roślinkach które nie uciekają sprzed szkła. Spróbuję wykorzystać ten pomysł o wczesnych godzinach rannych.
OdpowiedzUsuńpowiem szczerze, że rano gdy jest jeszcze mnóstwo rosy praktycznie w jednej ręce można trzymać liść na którym siedzi owad a w drugiej aparat i spokojnie fotografować :)
OdpowiedzUsuń